Doszło do nas jeszcze kilka innych dziewczyn ubranych w koszulki w paski i czerwone rurki.Kto to jest One Direction? Spytałam przyjaciółkę przyglądając się plakatom i transparentom.Nic nie odpowiedziała tylko zapiszczała ze szczęścia i odwróciła się do tyłu.Ich się tu nie spodziewałam. Może Cassie znała ich wcześniej i zaprosiła do nas ?Raczej nie , bo przywitali się z nami , Harry puścił mi oczko wyraźnie był zdenerwowany i podążyli w kierunku sceny.W mojej głowie błądziły myśli 'o co tu chodzi' i tak dalej.Gdy weszli na scenę każdy zaczął coś krzyczeć i skakać.Chłopcy przywitali się i zapowiedzieli pierwszą piosenkę jaką była 'One Thing'.Wszyscy śpiewali razem z nimi a przy tym piszcząc.Oni mieli na prawdę wielki talent i masę fanek. Za każdym razem śpiewały coraz głośniej a ja tylko kołysałam się wtedy kiedy Harry wypuszczał z siebie te niesamowite słowa.Cały czas zerkał w naszą stronę tak jak i Niall.Zbliżał się koniec koncertu i chłopcy zapowiedzieli ostatnią piosenkę i zaczęli śpiewać .Na telebimie pokazał się tekst piosenki i sala robiła się coraz głośniejsza.Próbowałam śpiewać razem z nimi ,ale gdy tylko zerkali w moim kierunku zamykałam usta .Czułam się głupio i w pewnym sensie oszukana.Czemu nie powiedział mi , że jest gwiazdą ? Albo przynajmniej , że śpiewa.Nie wspomniał ani słowa i to mnie przygnębiało. Chłopcy pożegnali się z fankami i ruszyli w naszym kierunku więc ja od razu odwróciłam się wzięłam Cass za ramię i podążyłam w stronę drzwi wejściowych.Cassie zatrzymała mnie i przypomniała o wejściu na podpisywanie płyt i dawanie autografów a ja nie miałam na to w ogóle ochoty . Nawet nie miałam ich płyty a co tu mówić , że jestem ich fanką ? Zrobiłabym tylko nie potrzebną kolejkę . Jednak Cass nie dawała za wygraną i pociągnęła mnie do chłopaków by się z nimi poznać. Jednak ja ją wyprzedziłam. Przedstawiłam chłopakom Cassie która najwidoczniej była zdezorientowana od razu wyjaśniłam jej sytuację i streściłam nasze spotkanie jak chłopacy powiedzieli , że się śpieszą i muszą lecieć .Cassie nie mogła uwierzyć , że naprawdę znam Nialla ,Harrego , Liama ,Zayna i Louisa.Zeszliśmy schodami na wskazane przez innego ochroniarza miejsce gdzie miało odbyć się spotkanie z chłopcami.Chłopcy siedzieli już na swoich miejscach i zaczęli podpisywać płyty , koszulki i tak dalej. Wcale nie paliło mi się żeby do nich podejść ,ale Cassie zaciągnęła mnie siłą.Mam ustać przed nimi i co powiedzieć ?Jestem waszą fanką i poproszę autograf na płycie której nie mam ? Kolejka coraz bardziej się zmniejszała , fanki odchodziły z miejsca i stały gdzieś z boku.Nadszedł czas na mnie i Cass.Ja postanowiłam iść pierwsza i mieć to za sobą. Minęło szybko , nie chciałam żadnego autografu tylko usłyszałam od nich ' oh nie wiedzieliśmy , że jesteś naszą fanką' i ich dzikie śmiechy. Cass zdobyła autograf na płycie na bluzce i dała im coś z torebki. Odeszłyśmy na bok bo Harry zaproponował nam żebyśmy przyszły do nich na jakiś film .Twarz Cassie wyrażała więcej niż tysiąc słów , malowało się na niej szczęście i podniecenie .Próbowałam ją jakoś uspokoić , ale na marne bo wyglądała jeszcze gorzej ,cała czerwona i spocona.Chłopcy porozdawali jeszcze kilka autografów zaśpiewali krótkie 'Torn' moją ulubioną piosenkę i odeszli.Dostałam smsa od Harrego abyśmy czekały przy tylnym wyjściu. No tak pierw dowiedzieć się gdzie jest tylne wyjście. Spytałam jednego z ochroniarzy a ten zaprowadził nas pod wielkie drzwi . Wyszłyśmy , Cassie jakoś spróbowała nie okazywać zadowolenia.Chłopcy rozmawiali z jakimś mocno zbudowanym brunetem i weszli do czarnego Vana z wyjątkiem Harrego który kiwał nam żebyśmy tam przyszły .Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy w stronę domu. Jestem ciekawa jak Cassie zareaguje na to że całe One Direction mieszka naprzeciwko naszego domu. Samochód zaparkował przy domu , wysadził nas i odjechał .Liam otworzył drzwi i zaprosili nas do środka. Wnętrze wyglądało zupełnie inaczej niż tamtejszej nocy.Wtedy wszystko było porozwalane i inaczej ustawione. Teraz pojawiło się więcej figurek i wazonów.Usiedliśmy na kanapie a Liam i Cassie na fotelach.Mieliśmy teraz dokonać wyboru jaki film oglądamy.Oczywiście zaczęło się nad kłótnią Liama i Louisa bo Louis chciał oglądać Toy Story a Louis nie. Reszta nie odzywała się i nie chciała wtrącać się do ich pasjonującej wymiany zdań .Skończyło się na 'American Pie'.Chłopcy posiadali wszystkie części wraz z tą najnowszą więc zapowiadał się przemiły wieczór z przemiłym towarzystwie. I tak było przez cały wieczór śmieliśmy się w niebo głosy.Filmy oglądaliśmy do około 4.Nie miałam siły iść do domu tak samo jak Cassie więc zgodziłyśmy się zostać na noc.Oczywiście tak szybko nie zasnęliśmy bo rozmawialiśmy o wszystkim .Każdy leżał położony jakąś częścią na kimś innym u mnie akurat wypadło na Nialla.Louis opowiadał historie i dowcipy. Już dawno nie spędziłam tak wspaniałego wieczoru.
Wszyscy zasnęliśmy z uśmiechami na twarzach.
***
KILKA WYJAŚNIEŃ .
ROZDZIAŁ NIE BYŁ DODANY WCZORAJ Z POWODU ZDROWOTNEGO OLKI.NIESTETY TEN ROZDZIAŁ NIE NALEŻY DO NAJLEPSZYCH ZA CO Z GÓRY PRZEPRASZAM ,ALE MUSIAŁYŚMY PISAĆ GO NA SZYBKO BO OLKA WRACA Z POWROTEM DO SZPITALA .MASSIVE SORRY .
sobota, 9 czerwca 2012
czwartek, 7 czerwca 2012
piąteczka
Posiedziałam
chwilę przed laptopem. Jak zwykle facebook i twitter. Ale tym razem na
twitterze spotkało mnie kilka dziwnych sytuacji.Dostałam wiele więcej
followersów i ludzie do mnie pisali .Zazwyczaj pisałam tylko z moimi znajomymi
i dziewczynami z obozu.Wyłączyłam laptopa i odłożyłam go na biurko. Wstałam i
podążyłam w stronę szafy.Wybrałam w miarę wygodne ciuchy w efekcie wyglądało to
tak <klik>.Włożyłam telefon i
klucze od domu do torebki i wyszłam do garażu moim ' tajnym przejściem'.
Wyjechałam samochodem na podjazd i zamknęłam garaż .Pojechałam na
lotnisko.Zaparkowałam samochód przy lotniku i udałam się do sali przylotów.Po
jakiś dwudziestu minutach Cassie podbiegła do mnie rzuciła walizki na podłogę i
przywitała się ze mną .Pomimo , że nie widziałyśmy się kilka dni stęskniłam się
za nią.Pomogłam wziąć jej walizki i zaniosłyśmy je do samochodu. Wsiadłyśmy do
niego i zamiast do domu Cassie chciała jechać po wyznaczony przez nią adres
który miała zapisany na kartce. Nie chciała mi zdradzić po co tam chce jechać
więc wydawało mi się to podejrzane , ale wolałam nie być dociekliwa.
Podjechałyśmy pod wielki budynek a Cassie poprosiła mnie żebym poczekała w
samochodzie a ta wróci za dziesięć minut .No i tak było po dziesięciominutowym
Cass wróciła w znacznie weselsza z dwoma świstkami papieru i dwoma
przewieszkami które od razu schowała do torebki .Gdy zapytałam co tam trzyma
powiedziała , że ma dla mnie niespodziankę na wieczór i kazała jechać do domu
bo musimy się przygotować . Bez dalszych pytań ruszyłam do domu . Cassie była
zaskoczona wielkim białym domem z wielkim ogrodem i tak dalej. Ona nie należała
do najbogatszych ludzi wręcz przeciwnie mieszkała w małym domku z trójką
rodzeństwa i rodzicami. Wzięłyśmy walizki i popędziłyśmy w stronę drzwi
wejściowych.Chciałam od razu poznać ją z chłopakami ,ale wolałam się im nie
narzucać. Dałam Cass do wyboru pokój w którym ma spać był to ciężki wybór ,ale wybrała
ten obok mnie który miał balkon połączony z moim. Cassie od razu poszła
wziąć prysznic a mi kazała wybrać sobie jakieś ciuchy na wieczór . Dała mi
wskazówkę , że idziemy na jakiś koncert. Nie miałam pojęcia kogo i jaki
stosowny ubiór dopasować ,ale po krótkim namyśle wybrałam <klik> taki zestaw i położyłam na łóżko. Nie
wiedząc co ze sobą począć napisałam do Harrego ‘dziękuję za miłą noc’ a on odpisał ‘musimy to powtórzyć’. Z
łazienki wyłoniła się Cassie zawinięta w ręcznik i z tak zwanym turbanem na
głowie. Niepewnie spytała mnie czy może pożyczyć coś na dziś wieczór bo ona nie
posiada jakichkolwiek sukienek na co ja oczywiście się zgodziłam. Resztę
popołudnia spędziłyśmy przed telewizorem oglądając jakieś durne teleturnieje.
Nie powiem było dużo śmiechu przy tych równie durnych odpowiedziach tych ludzi
biorących udział. Z Cass zawsze lubiłyśmy sobie poleniuchować i posiedzieć
przed telewizorem śmiejąc się z byle czego. Kiedy zbliżyła się 17 Cassie
oświadczyła mi , że za dwadzieścia minut wyjeżdżamy , no nieźle w dwadzieścia
minut mam doprowadzić się do porządku. Pobiegłam migiem na górę i ubrałam się w
wcześniej przygotowane rzeczy. Ustałam przed lustrem i zrobiłam wielkie kreski
nad powiekami , rzęsy wymalowałam tuszem a usta błyszczykiem. No i dałam radę w
piętnaście minut byłam gotowa. Zeszłam na dół do Cassie która była już gotowa i
wyglądało onieśmielająco i wyszłyśmy do garażu przez moje wyjście . Wsiadłyśmy
do samochodu i pojechałyśmy pod wskazane przez Cass miejsce. Zaparkowałam
pięćset kilometrów od wyznaczonego miejsca bo pod budynkiem roiło się od fanek
czy kogoś . Przeszłyśmy przez tłum bo Cassie powiedziała , że mamy specjalne
wejściówki zza kulisy i spotkanie z gwiazdą. Jake bo tak miał napisane na
plakietce ten ochroniarz zaprowadził nas na jakaś kanapę zza sceną abyśmy mogły
spokojnie poczekać na rozpoczęcie koncertu. Siedziałyśmy jakieś dziesięć minut zanim ponownie przyszedł do nas Jake i zaprowadził za kulisy. Fanki stały już i darły się w niebo głosy chociaż nie można było nazwać to staniem bo praktycznie większość z nich skakała ze szczęścia.
środa, 6 czerwca 2012
czwóreczka
Moim zadaniem było pocałować po francusku osobę która najbardziej podoba mi się z chłopaków.Po dłuższym zastanowieniu wybrałam właśnie Harrego. To nie był zwykły pocałunek , Harry robił to z taką lekkością . Był to najlepszy i najdłuższy pocałunek w moim życiu , nasze wtapianie się w usta musiał przerwać Liam bo inaczej nie wiem jak to by się skończyło.Kręciłam butelką co było ciężkie bo ten mały stolik cały czas się ruszał.Wypadło na Nialla.'prawda czy wyzwanie?'.Wybrał wyzwanie.Nie mając pojęcia jakie wyzwanie mu dać poprosiłam Louisa żeby mu jakieś wybrał.No i nasz biedny blondasek musiał pocałować Zayna. Mulat jakoś nie protestował. Wyglądało to w miarę śmiesznie.Gra trwała jeszcze jakąś chwilkę , ale reszta to były same pytania. Postanowiliśmy zakończyć grę bo nasz Liam był zmęczony i poszedł położyć się do namiotu.Potem odpadła reszta ,zostałam tylko ja z Harry'm.Rozmawialiśmy i jedliśmy pianki które trzymaliśmy nad ogniem.Mam nadzieję , że Nialler nie będzie zły ,że mu je wzięliśmy.Harry zaproponował noc pod gwiazdami.Wziął śpiwory i położył na kocu..Zwinęłam się w jeden ze śpiworów obok Harrego i po prostu patrzeliśmy w gwiazdy. W tej chwili nic a nic mnie nie obchodziło bo czułam się wyjątkowo z wyjątkową osobą obok mnie.Harry cały czas spoglądał na mnie i nieśmiało się uśmiechał.Nie wiem dlaczego z moich ust wypaplałam.'świetnie całujesz.' i zrobiłam się cała czerwona jak burak. Całe szczęście ,że jest ciemno i nie widać tego , że zamieniłam się w warzywo.On odpowiedział 'podobało Ci się?' na co ja lekko pokiwałam głową i zwróciłam głowę z powrotem ku gwiazd.Harry nie zważając na nic przysunął delikatnie moją głowę do niego i pocałował za równie delikatnie i kusząco jak ostatnio.Czułam , że się rozpływam.Położyłam głowę na ramieniu Harrego i podziwiałam piękne niebo.Jego ciepło jego zapach przyprawiał mnie o ciarki.Po czasie zasnęłam w jego objęciach .
Rano obudził mnie Harry bawiący się moimi włosami. Naprawdę on niekiedy zachowuje się jak typowy dzieciak.Nikt jeszcze nie wstał więc musiało być dosyć wcześnie.Nie otwierałam oczu bo było mi przyjemnie i nie chciałam aby przerywał macanko moich włosów.Chwilami jeździł mi nimi po policzku a później robił mi z nich wąsy.
'głupek jesteś ,wiesz? - szepnęłam mu a ten się tylko zaśmiał i dał mi buziaka w policzek
-takie pobudki to ja mogę mieć - zaśmiałam się -ale teraz możesz mi zrobić śniadanie , patelnia jest w tamtej siatce a jajka w tej drugiej - wskazałam mu palcem.
Zdziwiłam się gdy wstał bo ja przecież mówiłam tylko na żarty. Ale Harry posłusznie wziął się za przygotowanie posiłku.Wstałam wzięłam śpiwory i wrzuciłam do namiotu gdzie spała reszta.Usiadłam na krzesło i podziwiałam poczynania Harrego. Rozbijał jajka nad patelnią która była nad ogniem który dzięki pięknej ciepłej nocy nie zgasł.Harry nałożył nam na talerzyki jajecznicę i podał po kawałku chleba.Zjadłam jajecznicę która niezbyt mu się udało bo było w niej pełno skorupek , ale nie chciałam mu robić przykrości więc zjadłam.Wstałam i chciałam odłożyć talerzyk ,ale Harry złapał mnie podniósł do góry i zaczął biec w stronę jeziora.Wrzucił mnie do wody nie zważając na to , że jestem w ciuchach i to na dodatek w dresach Nialla.Ściągnęłam rzeczy i rzuciłam na pomost.Harry też wbiegł do wody i zaczął mnie chlapać potem wziął mnie na ręce i zaczął nosić po wodzie. Piękny poranek nie ma co , pływaliśmy sobie razem i śmieliśmy się z tego jak beznadziejnie pływam.Cały czas próbował mnie topić , a jak już byłam pod wodą zanurzał się do mnie i dawał mi całusa.Harry jest przesłodki.Jego włosy oklapły więc nie miał już swoich przepięknych loków tylko proste jak druciki włosy.Wyglądał słodko cały mokry i drżący z zimna.Mi też zrobiło się zimno więc chwyciłam go za rękę i wyszłam z wody przy tym zahaczając o moje rzeczy które leżały na pomoście.Ni skąd ni zowąd zaczął padać deszcz. Szybko się ubrałam tak jak i Hazza.Harry wyjął telefon i zadzwonił do kogoś po transport a ja wzięłam się za budzenie reszty.Niechętnie wstali i zaczęli pomagać nam w pakowaniu wszystkiego w worki.Po piętnastu minutach przyjechał po nas ten sam facet który nas zawiózł.Harry powiedział żebym wsiadła do samochodu a oni zapakują to do garażu.Liam był jeszcze w trakcie składania namiotu więc trochę to potrwało.Gdy już wszystko zapakowali wsiedli do samochodu i ruszyliśmy do domu.Kierowca zaparkował przy moim domku a Harry zaniósł mi walizkę pod same drzwi pożegnałam się nim całusem w policzek i weszłam do domu. Zaniosłam torbę do pokoju i od razu poszłam pod prysznic. Prysznic pomógł mi dojść do siebie i do normalnego zapachu.Po wyjściu z łazienki od razu pobiegłam do pokoju po telefon który dzwonił.
-tak?
-przyjeżdżam dzisiaj - krzyczała Cassie
-jak to ?
-zdałam wszystkie egzaminy i jestem wolna .
-o której masz samolot ?
-za godzinę , dobra lecę dopakować buty.
-to do zobacznia.
***
LOL CO TO KURWA ZA DZIADOWSKI ROZDZIAŁ.
SORY DZIEWCZĘTA.
LICZYMY NA KOMENTARZE :3
Rano obudził mnie Harry bawiący się moimi włosami. Naprawdę on niekiedy zachowuje się jak typowy dzieciak.Nikt jeszcze nie wstał więc musiało być dosyć wcześnie.Nie otwierałam oczu bo było mi przyjemnie i nie chciałam aby przerywał macanko moich włosów.Chwilami jeździł mi nimi po policzku a później robił mi z nich wąsy.
'głupek jesteś ,wiesz? - szepnęłam mu a ten się tylko zaśmiał i dał mi buziaka w policzek
-takie pobudki to ja mogę mieć - zaśmiałam się -ale teraz możesz mi zrobić śniadanie , patelnia jest w tamtej siatce a jajka w tej drugiej - wskazałam mu palcem.
Zdziwiłam się gdy wstał bo ja przecież mówiłam tylko na żarty. Ale Harry posłusznie wziął się za przygotowanie posiłku.Wstałam wzięłam śpiwory i wrzuciłam do namiotu gdzie spała reszta.Usiadłam na krzesło i podziwiałam poczynania Harrego. Rozbijał jajka nad patelnią która była nad ogniem który dzięki pięknej ciepłej nocy nie zgasł.Harry nałożył nam na talerzyki jajecznicę i podał po kawałku chleba.Zjadłam jajecznicę która niezbyt mu się udało bo było w niej pełno skorupek , ale nie chciałam mu robić przykrości więc zjadłam.Wstałam i chciałam odłożyć talerzyk ,ale Harry złapał mnie podniósł do góry i zaczął biec w stronę jeziora.Wrzucił mnie do wody nie zważając na to , że jestem w ciuchach i to na dodatek w dresach Nialla.Ściągnęłam rzeczy i rzuciłam na pomost.Harry też wbiegł do wody i zaczął mnie chlapać potem wziął mnie na ręce i zaczął nosić po wodzie. Piękny poranek nie ma co , pływaliśmy sobie razem i śmieliśmy się z tego jak beznadziejnie pływam.Cały czas próbował mnie topić , a jak już byłam pod wodą zanurzał się do mnie i dawał mi całusa.Harry jest przesłodki.Jego włosy oklapły więc nie miał już swoich przepięknych loków tylko proste jak druciki włosy.Wyglądał słodko cały mokry i drżący z zimna.Mi też zrobiło się zimno więc chwyciłam go za rękę i wyszłam z wody przy tym zahaczając o moje rzeczy które leżały na pomoście.Ni skąd ni zowąd zaczął padać deszcz. Szybko się ubrałam tak jak i Hazza.Harry wyjął telefon i zadzwonił do kogoś po transport a ja wzięłam się za budzenie reszty.Niechętnie wstali i zaczęli pomagać nam w pakowaniu wszystkiego w worki.Po piętnastu minutach przyjechał po nas ten sam facet który nas zawiózł.Harry powiedział żebym wsiadła do samochodu a oni zapakują to do garażu.Liam był jeszcze w trakcie składania namiotu więc trochę to potrwało.Gdy już wszystko zapakowali wsiedli do samochodu i ruszyliśmy do domu.Kierowca zaparkował przy moim domku a Harry zaniósł mi walizkę pod same drzwi pożegnałam się nim całusem w policzek i weszłam do domu. Zaniosłam torbę do pokoju i od razu poszłam pod prysznic. Prysznic pomógł mi dojść do siebie i do normalnego zapachu.Po wyjściu z łazienki od razu pobiegłam do pokoju po telefon który dzwonił.
-tak?
-przyjeżdżam dzisiaj - krzyczała Cassie
-jak to ?
-zdałam wszystkie egzaminy i jestem wolna .
-o której masz samolot ?
-za godzinę , dobra lecę dopakować buty.
-to do zobacznia.
***
LOL CO TO KURWA ZA DZIADOWSKI ROZDZIAŁ.
SORY DZIEWCZĘTA.
LICZYMY NA KOMENTARZE :3
wtorek, 5 czerwca 2012
trójeczka
Harry rozkładasz namiot - krzyknął Louis razem z Zaynem.
-nie ma mowy - odpowiedział oburzony Harold.
-pomogę Ci - powiedziałam .
-no to ja mogę rozkładać - zaśmiał się Niall
-no to chodź .
Chwyciłam razem z blondynkiem namiot i powoli zaczęliśmy go rozkładać.
Musze przyznać, że męczyliśmy się z tym dobre pół godziny.Ale warto było , bo
przy tym naśmieliśmy się po pachy.Chłopacy już dawno siedzieli w wodzie a ja z
Niallem powoli robiliśmy porządek .Śpiwory powkładaliśmy do namiotu , walizki
miały swoje specjalne miejsce.Nawet znalazło się 6 składanych krzeseł.
-idziemy do wody? - spytał pełen entuzjazmu Nialler.
-nie wzięłam stroju , bo Harry nic mi nie powiedział gdzie
jedziemy .
-chyba to przemyślał i pojechał z nami żeby Ci kupić
Niall wręczył mi strój a ja zamknęłam się w namiocie aby się przebrać
.Chłopacy mają naprawdę świetny gust.
-macie gdzieś może ręczniki ? - zapytałam.
-jasne - rzucił we mnie jednym blondas.
Nialler miał ubrane fajne hawajskie spodenki a jego ciało
było zniewalające. Taka chudzinka a tak umięśniona.
Ruszyliśmy z blondi w stronę pomostu , gdzie lezał się Liam cały
czas z kimś sms-ując.
Rozłożyłam ręcznik i położyłam
się obok niego. Leżałam razem z nim i rozmawiałam , on opowiadał mi o
swojej dziewczynie Danielle .Z tego co opowiadał to musi być naprawdę ładna.
Chłopcy cały czas namawiali mnie żebym weszła do wody.Jednak ja nie chciałam ,
bo nie potrafię pływać a nie chcę im tego mówić. Jednak Niall nie ustępował
więc spróbowałam wejść do wody najpierw weszłam do kostek , ale skończyło się
na tym że Niall latał ze mną na barana i cały czas się wynurzał i zanurzał..Zachowywał
się jak dziecko , ale przy tym sprawiał mi dużo radości.Woda nie przerażała
mnie tak jak dawniej i nawet nauczyłam się pływać dzięki tym dzieciakom chociaż
przyszło to z trudem i śmiechem. Sama sobie się dziwie , że zgodziłam się
jechać z nimi tutaj , w końcu prawie wcale ich nie znam.Ale opłacało się bo w
końcu mogę się w cholerę naśmiać .Wyszłam
z wody i wróciłam na pomost by chociaż trochę odpocząć .Słońce już zaszło ,ale wiał lekki ciepły wiatr i było ciepło samo z siebie. Było strasznie przyjemnie , po chwili dołączył do mnie padnięty Malik.Jego włosy oklapły i nie miał już swojej powalającej fryzury ,ale i bez tego wyglądał zniewalająco .
Zrobiłam miejsce obok mnie ponieważ Nialler dał mi chyba największy ręcznik więc Zayn położył się obok mnie.Jednak długo nie poleżał bo Niall i Liam zmusili go aby poszedł z nimi po drewno na ognisko.Wstałam i poszłam się ubrać.Ubrałam spodenki i bluzę.Z tego wszystkiego nie wzięłam żadnych długich spodni ani dresów więc będę musiała marznąć. Siedziałam z Harrym na ławce która była w pobliżu jeziora a Louis rozmawiał z kimś przez telefon zabawnie gestykulując rękoma.
-fajnych masz kolegów .
-ale ja jestem najfajniejszy nie?
-no nie wiem , kłóciłabym się .
-oo ty.
No i Harry zaczął mnie łaskotać tak , że przez przypadek dostał z nogi w głowę co rozśmieszyło mnie bardziej niż te całe łaskotki.
-przepraszam - wybełkotałam przez śmiech.
-bardzo zabawne - założył ręce w celu pokazania tego jak bardzo jest zły.
Przybliżyłam się do niego.
-chyba nie jesteś zły, co?
-jestem.
-co mam zrobić żebyś przestał ? -zaśmiałam się .
-dawaj buziaka .-o tu- wskazał na policzek.
No cóż wykonałam to i dałam mu soczystego buziaka w policzek.
-no i to mi się podoba - zaśmiał się.
Zza drzew wyszedł pierwszy Liam ze stertą małych drewienek na ręce a potem Zayn i Niall z bardzo wesołymi minkami.Więc wstałam i poszłam do nich.Rozłożyłam krzesło i usiadłam przy ognisku by podziwiać jak któryś z nich weźmie się za rozpalanie. Jako jedyny chętny był Liam więc wziął drewienka i jakieś gałązki z liśćmi i podpalił.Wszystko zaczęło się powoli palić.Nialler wyciągnął z jednej z siatek kiełbaski i napoje nie obyło się bez alkoholów .Widać , że chłopaczki lubią się bawić .Zayn pootwierał po jednym piwie dla każdego a Niall na kuł kiełbaski na patyki i wręczył każdemu. Zaczęły zlatywać się komary i cały czas gryzły mnie w nogi więc nie odbyło się bez drapania więc Niall pożyczył mi swoje dresy bo jako jedyny takowe posiadał przy sobie. Niby strasznie za duże ,ale wygodne.Zjadłam jako jedyna jedną kiełbaskę a reszta chyba po 3. Nie wiem gdzie oni to mieszczą. Atmosfera się rozluźniała bo każdy z nas miał wypite już powyżej 3 piw i zaczynał kolejne.Louisowi jak zwykle zaczęło odwalać i gadał jakieś bzdury.Jak jedyny Liam który nic nie pił zaproponował zabawę w butelkę. Jako iż on to wymyślił kręcił pierwszy i wypadło na Nialla.
-prawda czy wyzwanie ?
-prawda.
-podoba Ci się Carmen ?
-tak - zawstydził się lekko.
Nie powiem ja też się lekko zarumieniłam.
Następny wypadł Louis i wybrał zadanie więc musiał wskoczyć do jeziora nago.Ja wolałam na to nie patrzeć więc wzięłam telefon i wykręciłam numer Cassie.
-już myślałam , że się w ogóle nie odezwiesz- powiedziała lekko wkurzona.
-telefony działają w dwie strony.
-dobra nie zaczynajmy kłótni, lepiej powiedz mi co u Ciebie ?
-zajebiście ,jestem właśnie na biwaku z piątką zajebistych chłopaków , może zostawię Ci jednego - zaśmiałam się .
-serio ? dopiero dwa dni jesteś a już dupy wyrywasz ? -zaśmiała się bardzo donośnie .
-ma się to coś . hahah - dobra ja kończę bo właśnie gramy w butelkę , do usłyszenia .
-ma się to coś . hahah - dobra ja kończę bo właśnie gramy w butelkę , do usłyszenia .
-cześć .
Rozłączyłam się i wróciłam do chłopaków. Akurat Louis zdążył się ubrać ,ale cały się trząsł więc podałam mu koc.Następnie wypadło na Harrego.Louis zapytał czy Harry mógłby z nim chodzić na co Harry bez wahania odpowiedział ,że tak. Na co każdy zaczął się śmiać.Harry wylosował mnie , a ja wybrałam zadanie.
dwójeczka
WSTAWAJ - usłyszałam donośny głos dochodzący z podwórka.Olałam to i dalej próbowałam spać , ale ktoś nie dawał za wygraną więc wstałam i wyszłam na balkon.Na zewnątrz stał Harry i wyglądał nieco lepiej niż z rana.
-masz 15 minut - krzyknął tak abym go dobrze usłyszała.
-wejdź do środka - odpowiedziałam.
No tak zapomniałam , że drzwi są zakluczone więc zeszłam na dół i otworzyłam Harremu.
-mówiłem Ci już , że wolę Cię w takiej wersji?
Totalna ze mnie gapa , zapomniałam ubrać szlafrok czy czegoś żeby nie chodzić na bieliźnie.
-rozgość się a ja idę się wykąpać i ubrać - rzuciłam i poszłam na górę.
Otworzyłam szafę i zdecydowałam się na coś luźniejszego , wzięłam zestaw i popędziłam do łazienki.
Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w <klik>.Włosy splątałam w niesfornego koka a oczy wymalowałam tuszem.Włożyłam telefon do kieszeni i zeszłam do Harrego który właśnie oglądał bajki. Co za dzieciak.
- to co idziemy ? - rzuciłam.
- daj mi dokończyć - zrobił minę smutnego psiaka.
Z tego faktu , że uwielbiam Króla Lwa dołączyłam się do niego bez zbędnego gadania.
Harry najwyraźniej się wzruszył bo po jego poliku spłynęła pojedyncza łza.Ja oglądałam tą bajkę 1000 razy więc jakoś mnie nie ruszyło.Harry zbierał się z kanapy a ja podeszłam jeszcze do lodówki by wziąć 2 puszki pepsi.Chwyciłam klucze ze stołu i wyszliśmy.Harry na początek zaoferował shake z MilkShake City.A później zaczął swoją przemowę.
-pierw pokażę Ci najważniejsze miejsca w moim życiu , później pójdziemy na zakupy bo potrzebuję kilku nowych ciuchów a potem mam dla Ciebie niespodziankę.
-byłeś wczoraj na zakupach.
-oj tam - zaśmiał się donośnie.
Więcej nie komentowałam , Harry cały czas coś ględził i opowiadał przez całą krótką drogę do MS C.
Weszliśmy do knajpki co wywołało lekki szum wokół dziewczyn tam siedzących bo poprosiły o zdjęcia.
Trochę to było dziwne , bo kto normalny chciałby zdjęcie z przystojniakiem z knajpy który na dodatek nie przyszedł sam.No nie ważne , zajęliśmy jeden z dostępnych stolików a Harry poszedł zamówić dla nas po shake'u . Najwidoczniej znał kierownika bo ten przybił mu piątkę na przywitanie i zapytał czy to co zawsze.
Harry wrócił na miejsce z dwoma shake'ami i dwiema porcjami ciasta na talerzyku.Wypiłam shake'a który był niesamowicie słodki ,a ciasto jeszcze gorsze. Harremu najwidoczniej to nie przeszkadzało bo na drogę zamówił sobie jeszcze jednego shake'a i wyszliśmy.Chodziliśmy po różnych zakątkach Londynu które niesamowicie mi się podobały , były to chyba najlepsze miejsca w Londynie i chyba miały duży sentyment dla Harrego bo cały czas głośno wzdychał. Na koniec wycieczki Harry zabrał mnie do parku.Najzwyczajniej w świecie usiedliśmy się na ławce i rozmawialiśmy.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Muszę przyznać , że Harry jest bardzo dobrym słuchaczem.Po jakimś 30 minutowym odpoczynku w parku ruszyliśmy do pobliskiej galerii handlowej.Zaliczyliśmy jakieś 4 sklepy i dalej nie mogłam iść bo Harry mnie wykańczał. Kupił jakieś 3 pary spodni prawie takich samych i z 6 bluzek identycznych.Ja kupiłam strój kąpielowy , krótkie spodenki w Topshopie , bokserkę w paski i bejsbolówkę.
Harry oznajmił mi , że wracamy do domu.Droga ciągnęła się w nieskończoność , ale w końcu jakoś przetrwałam.
-idź się spakuj , będę po Ciebie za pół godzinki - puścił mi oczko.
- po co mam się pakować ?
- mówiłem , że mam niespodziankę, tak ?
- mam nadzieję , że nie chcesz mnie porwać - zaśmiałam się.
- zastanowię się .
Wyciągnęłam kluczyki z kieszeni i otworzyłam drzwi.Od razu udałam się do pokoju ,wyciągnęłam walizkę i zaczęłam pakować do niej najpotrzebniejsze rzeczy na tą porę roku. Zapakowałam chyba z 6 par krótkich spodenek , koszulki z krótkim rękawkiem , spódniczki , 2 sukienki i kilka par bluz. Nie miałam pojęcia gdzie ten dzieciak chce mnie zabrać więc w razie czego napisałam do niego żeby napisał mi co mam wziąć i co będzie potrzebne.Odpisał jedno znacznie , coś na komary i coś ciepłego na noce.No to pewnie biwak.Zamknęłam walizkę i poszłam po kosmetyczkę którą wsadzę do mojej małej podręcznej torby.Wzięłam walizkę i małą torbę i wyszłam na zewnątrz zamykając za sobą drzwi na klucz.Przed moim domem stał czarny Van w którym siedział Harry bo jego głowa zwisała z okna.Wysiadł z samochodu i pomógł zapakować moją walizkę do bagażnika po czym otworzył mi drzwi do samochodu.No tu Ci niespodzianka w samochodzie siedziała pozostała czwóra słodziaków .Przywitałam się z każdym z osobna i zajęłam miejsce pomiędzy Harrym a Zaynem naprzeciwko mnie siedział Louis i Niall a na przednim siedzeniu obok kierowcy siedział Liam.Ruszyliśmy i jechaliśmy gdzieś wgłąb lasu.Co mi się podobało bo należę do ludzi którzy uwielbiają naturę oprócz robali i owadów.Kocham biwaki i inne tego typu rozrywki.Całą drogę Louis mnie rozśmieszał.On jest chyba ich własnym klaunem czy coś . Cały czas wygaduje różne historie i dowcipy.Niall'a śmiech po prostu powala a uśmiech Zayna to istne szaleństwo .Jako jedyny Liam coś się nie odzywał.Dotarliśmy na piękną polanę która znajdowała się w pobliżu pięknego jeziora. Chłopacy wypakowali wszystkie walizki , śpiwory i namiot 7 osobowy z bagażnika i położyli wszystko na ziemi. Kierowca odjechał zostawiając za sobą tylko dym.
-masz 15 minut - krzyknął tak abym go dobrze usłyszała.
-wejdź do środka - odpowiedziałam.
No tak zapomniałam , że drzwi są zakluczone więc zeszłam na dół i otworzyłam Harremu.
-mówiłem Ci już , że wolę Cię w takiej wersji?
Totalna ze mnie gapa , zapomniałam ubrać szlafrok czy czegoś żeby nie chodzić na bieliźnie.
-rozgość się a ja idę się wykąpać i ubrać - rzuciłam i poszłam na górę.
Otworzyłam szafę i zdecydowałam się na coś luźniejszego , wzięłam zestaw i popędziłam do łazienki.
Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w <klik>.Włosy splątałam w niesfornego koka a oczy wymalowałam tuszem.Włożyłam telefon do kieszeni i zeszłam do Harrego który właśnie oglądał bajki. Co za dzieciak.
- to co idziemy ? - rzuciłam.
- daj mi dokończyć - zrobił minę smutnego psiaka.
Z tego faktu , że uwielbiam Króla Lwa dołączyłam się do niego bez zbędnego gadania.
Harry najwyraźniej się wzruszył bo po jego poliku spłynęła pojedyncza łza.Ja oglądałam tą bajkę 1000 razy więc jakoś mnie nie ruszyło.Harry zbierał się z kanapy a ja podeszłam jeszcze do lodówki by wziąć 2 puszki pepsi.Chwyciłam klucze ze stołu i wyszliśmy.Harry na początek zaoferował shake z MilkShake City.A później zaczął swoją przemowę.
-pierw pokażę Ci najważniejsze miejsca w moim życiu , później pójdziemy na zakupy bo potrzebuję kilku nowych ciuchów a potem mam dla Ciebie niespodziankę.
-byłeś wczoraj na zakupach.
-oj tam - zaśmiał się donośnie.
Więcej nie komentowałam , Harry cały czas coś ględził i opowiadał przez całą krótką drogę do MS C.
Weszliśmy do knajpki co wywołało lekki szum wokół dziewczyn tam siedzących bo poprosiły o zdjęcia.
Trochę to było dziwne , bo kto normalny chciałby zdjęcie z przystojniakiem z knajpy który na dodatek nie przyszedł sam.No nie ważne , zajęliśmy jeden z dostępnych stolików a Harry poszedł zamówić dla nas po shake'u . Najwidoczniej znał kierownika bo ten przybił mu piątkę na przywitanie i zapytał czy to co zawsze.
Harry wrócił na miejsce z dwoma shake'ami i dwiema porcjami ciasta na talerzyku.Wypiłam shake'a który był niesamowicie słodki ,a ciasto jeszcze gorsze. Harremu najwidoczniej to nie przeszkadzało bo na drogę zamówił sobie jeszcze jednego shake'a i wyszliśmy.Chodziliśmy po różnych zakątkach Londynu które niesamowicie mi się podobały , były to chyba najlepsze miejsca w Londynie i chyba miały duży sentyment dla Harrego bo cały czas głośno wzdychał. Na koniec wycieczki Harry zabrał mnie do parku.Najzwyczajniej w świecie usiedliśmy się na ławce i rozmawialiśmy.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Muszę przyznać , że Harry jest bardzo dobrym słuchaczem.Po jakimś 30 minutowym odpoczynku w parku ruszyliśmy do pobliskiej galerii handlowej.Zaliczyliśmy jakieś 4 sklepy i dalej nie mogłam iść bo Harry mnie wykańczał. Kupił jakieś 3 pary spodni prawie takich samych i z 6 bluzek identycznych.Ja kupiłam strój kąpielowy , krótkie spodenki w Topshopie , bokserkę w paski i bejsbolówkę.
Harry oznajmił mi , że wracamy do domu.Droga ciągnęła się w nieskończoność , ale w końcu jakoś przetrwałam.
-idź się spakuj , będę po Ciebie za pół godzinki - puścił mi oczko.
- po co mam się pakować ?
- mówiłem , że mam niespodziankę, tak ?
- mam nadzieję , że nie chcesz mnie porwać - zaśmiałam się.
- zastanowię się .
Wyciągnęłam kluczyki z kieszeni i otworzyłam drzwi.Od razu udałam się do pokoju ,wyciągnęłam walizkę i zaczęłam pakować do niej najpotrzebniejsze rzeczy na tą porę roku. Zapakowałam chyba z 6 par krótkich spodenek , koszulki z krótkim rękawkiem , spódniczki , 2 sukienki i kilka par bluz. Nie miałam pojęcia gdzie ten dzieciak chce mnie zabrać więc w razie czego napisałam do niego żeby napisał mi co mam wziąć i co będzie potrzebne.Odpisał jedno znacznie , coś na komary i coś ciepłego na noce.No to pewnie biwak.Zamknęłam walizkę i poszłam po kosmetyczkę którą wsadzę do mojej małej podręcznej torby.Wzięłam walizkę i małą torbę i wyszłam na zewnątrz zamykając za sobą drzwi na klucz.Przed moim domem stał czarny Van w którym siedział Harry bo jego głowa zwisała z okna.Wysiadł z samochodu i pomógł zapakować moją walizkę do bagażnika po czym otworzył mi drzwi do samochodu.No tu Ci niespodzianka w samochodzie siedziała pozostała czwóra słodziaków .Przywitałam się z każdym z osobna i zajęłam miejsce pomiędzy Harrym a Zaynem naprzeciwko mnie siedział Louis i Niall a na przednim siedzeniu obok kierowcy siedział Liam.Ruszyliśmy i jechaliśmy gdzieś wgłąb lasu.Co mi się podobało bo należę do ludzi którzy uwielbiają naturę oprócz robali i owadów.Kocham biwaki i inne tego typu rozrywki.Całą drogę Louis mnie rozśmieszał.On jest chyba ich własnym klaunem czy coś . Cały czas wygaduje różne historie i dowcipy.Niall'a śmiech po prostu powala a uśmiech Zayna to istne szaleństwo .Jako jedyny Liam coś się nie odzywał.Dotarliśmy na piękną polanę która znajdowała się w pobliżu pięknego jeziora. Chłopacy wypakowali wszystkie walizki , śpiwory i namiot 7 osobowy z bagażnika i położyli wszystko na ziemi. Kierowca odjechał zostawiając za sobą tylko dym.
poniedziałek, 4 czerwca 2012
część II jedyneczki.
Przebudziłam się w nocy , hałasami dochodzącymi z domu z naprzeciwka.Nie mogłam już zasnąć więc włączyłam sobie laptopa.Napisałam do Cassie która była dostępna na facebook-u.
-tęsknie :(
-ja też , no ale opowiadaj jak tam pierwszy dzień w Londynie. ?
-zajebiście ,byłam na zakupach i spotkałam takiego przystojniaka.:o
-no ładnie ładnie , jak się nazywał?
-nie wiem ,ale mam jego numer .
-no to dzwoń.
-jest 2 w nocy .
-nie bez potrzeby dał Ci numer , tak ? dobra ja lecę , kocham cię :)
-nie bez potrzeby dał Ci numer , tak ? dobra ja lecę , kocham cię :)
Może Cassie miała rację? Wyłączyłam laptopa i chwyciłam telefon i kartkę leżącą obok niego.
Spisałam numer z karteczki i nacisnęłam zieloną słuchawkę.Miałam ochotę jednak się rozłączyć ,ale nie zrobiłam tego.
-słucham ? - powiedział chłopak za którym niosły się hałasy muzyki.
-przeszkadzam ? -zapytałam.
-z kim rozmawiam ?
-z dziewczyną ze sklepu - zaśmiałam się , nie zdążyłam Ci się przedstawić jestem Carmen.
-wiedziałem , że zadzwonisz ,jestem Harry- zaśmiał się głośno.
-co ty taki pewny ?
-ten mój urok - zaśmiał się ponownie.
-pochlebiasz sobie.
-tak już mam , co robisz ? może masz ochotę wpaść na imprezę do mnie i kolegów ?
-jest 2 w nocy .
-wiem , poproszę kolegę , żeby po Ciebie przyjechał.
-gdzie jest ta impreza?
-Woodhouse Road.
-to fajnie się składa jaki numer domu ?
-12.
-wyjdź przed dom - zaśmiałam się .
Wyszłam na balkon i pomachałam Harremu który stał przed drzwiami.
-przebiorę się i zaraz będę , poczekaj.
-nie musisz się przebierać - zaśmiał się .
Rozłączyłam się i otworzyłam szafę na sukienki .Wybrałam <klik> i zwinnie się ubrałam.
Włosy rozczesałam , nie muszę prostować bo z natury mam proste. Wymalowałam eyelinerem nad powiekami
wielkie kreski a usta pomalowałam truskawkowym błyszczykiem. Nigdy nie pomyślałabym , że mogę się wyrobić w 10 minut .Chwyciłam małą czerwoną torebeczkę , wsadziłam do niej telefon i błyszczyk i zeszłam na dół.Zakluczyłam drzwi i przywitałam się z Harrym , który cały czas za mną czekał.
-nono ślicznie wyglądasz , ale i tak wolę Cię bez tej sukienki -zaśmiał się swoim słodkim , ale przerażającym śmiechem.
-masz zamiar tutaj tak stać ? -zapytałam.
Złapał mnie niezdarnie za palec i zaprowadził do budynku z naprzeciwka.W środku było pełno osób które najwidoczniej nie żałowały sobie alkoholu bo było go czuć od każdego.Harry zaprowadził mnie do małego barku który znajdował się w kuchni i zaczął przyrządzać mi drinka.Nie powiem , zrobił mi świetnego drinka. Usiedliśmy się obok barku.Piłam drinka i rozmawiałam z Harrym.On jest strasznie wygadany i zabawny , cały czas opowiadał jakieś historie i głupie dowcipy. Opowiedziałam mu o Polsce i o tym , że dopiero przyjechałam i tak dalej a on zaproponował mi jutro wycieczkę po Londynie z super sexy przewodnikiem.Oczywiście się zgodziłam bo jak mogłabym odmówić tak świetnej ofercie.Gdy w głośnikach zaczęło lecieć Ma Cherie nogi samoczynnie zaczęły mi tańczyć więc pociągnęłam Harrego na parkiet.Przetańczyliśmy jakieś 4 piosenki po czym udaliśmy się po piwo.Wypiłam z jakieś 3 dzięki czemu kręciło mi się w głowie.Harremu również więc wyszliśmy na taras przez ogródek.Usiedliśmy na bujanej ławce.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam na ramieniu Harrego.Przebudziły mnie czyjeś krzyki więc otworzyłam oczy które natychmiastowo zamknęłam bo promienie słoneczne raziły mnie w oczy.
-nie budź jej , jest taka słodka - mówił ktoś.
-gdzie ty ją wyrwałeś ? - powiedział inny głos
-pocałuj ją - powiedział jeszcze inny głos.
Na co ja wybuchłam śmiechem.
-widzicie co zrobiliście ? -oburzył się Harry -nic nie szkodzi - powiedziałam cicho , z resztą jak zwykle z rana.
-widzisz nic nie szkodzi - powiedział z powagą blondynek.
Harry przedstawił mi 4 chłopaków mu towarzyszącą.Muszę przyznać , że jest w czym wybierać.Same słodziaki.
-przepraszam was , ale powinnam już iść - powiedziałam.
-to do później - odpowiedział Hazza i cmoknął mnie w polik.
-odwiedź nas kiedyś - krzyknęła pozostała czwórka kiedy zbliżałam się już do bramy.
Wyszłam z posiadłości chłopaków i przeszłam na drugą stronę jezdni.Wyciągnęłam kluczyki z torebki i otworzyłam zamek.Weszłam do domu i od razu pobiegłam na górę do pokoju.Wyciągnęłam telefon i napisałam do Harrego 'do 16' chociaż wcale nie umawialiśmy się na tą godzinę , miałam zamiar sobie trochę pospać więc ta będzie odpowiednia. Ściągnęłam ciuchy i wskoczyłam do łóżka.I po chwili zasnęłam.
-słucham ? - powiedział chłopak za którym niosły się hałasy muzyki.
-przeszkadzam ? -zapytałam.
-z kim rozmawiam ?
-z dziewczyną ze sklepu - zaśmiałam się , nie zdążyłam Ci się przedstawić jestem Carmen.
-wiedziałem , że zadzwonisz ,jestem Harry- zaśmiał się głośno.
-co ty taki pewny ?
-ten mój urok - zaśmiał się ponownie.
-pochlebiasz sobie.
-tak już mam , co robisz ? może masz ochotę wpaść na imprezę do mnie i kolegów ?
-jest 2 w nocy .
-wiem , poproszę kolegę , żeby po Ciebie przyjechał.
-gdzie jest ta impreza?
-Woodhouse Road.
-to fajnie się składa jaki numer domu ?
-12.
-wyjdź przed dom - zaśmiałam się .
Wyszłam na balkon i pomachałam Harremu który stał przed drzwiami.
-przebiorę się i zaraz będę , poczekaj.
-nie musisz się przebierać - zaśmiał się .
Rozłączyłam się i otworzyłam szafę na sukienki .Wybrałam <klik> i zwinnie się ubrałam.
Włosy rozczesałam , nie muszę prostować bo z natury mam proste. Wymalowałam eyelinerem nad powiekami
wielkie kreski a usta pomalowałam truskawkowym błyszczykiem. Nigdy nie pomyślałabym , że mogę się wyrobić w 10 minut .Chwyciłam małą czerwoną torebeczkę , wsadziłam do niej telefon i błyszczyk i zeszłam na dół.Zakluczyłam drzwi i przywitałam się z Harrym , który cały czas za mną czekał.
-nono ślicznie wyglądasz , ale i tak wolę Cię bez tej sukienki -zaśmiał się swoim słodkim , ale przerażającym śmiechem.
-masz zamiar tutaj tak stać ? -zapytałam.
Złapał mnie niezdarnie za palec i zaprowadził do budynku z naprzeciwka.W środku było pełno osób które najwidoczniej nie żałowały sobie alkoholu bo było go czuć od każdego.Harry zaprowadził mnie do małego barku który znajdował się w kuchni i zaczął przyrządzać mi drinka.Nie powiem , zrobił mi świetnego drinka. Usiedliśmy się obok barku.Piłam drinka i rozmawiałam z Harrym.On jest strasznie wygadany i zabawny , cały czas opowiadał jakieś historie i głupie dowcipy. Opowiedziałam mu o Polsce i o tym , że dopiero przyjechałam i tak dalej a on zaproponował mi jutro wycieczkę po Londynie z super sexy przewodnikiem.Oczywiście się zgodziłam bo jak mogłabym odmówić tak świetnej ofercie.Gdy w głośnikach zaczęło lecieć Ma Cherie nogi samoczynnie zaczęły mi tańczyć więc pociągnęłam Harrego na parkiet.Przetańczyliśmy jakieś 4 piosenki po czym udaliśmy się po piwo.Wypiłam z jakieś 3 dzięki czemu kręciło mi się w głowie.Harremu również więc wyszliśmy na taras przez ogródek.Usiedliśmy na bujanej ławce.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam na ramieniu Harrego.Przebudziły mnie czyjeś krzyki więc otworzyłam oczy które natychmiastowo zamknęłam bo promienie słoneczne raziły mnie w oczy.
-nie budź jej , jest taka słodka - mówił ktoś.
-gdzie ty ją wyrwałeś ? - powiedział inny głos
-pocałuj ją - powiedział jeszcze inny głos.
Na co ja wybuchłam śmiechem.
-widzicie co zrobiliście ? -oburzył się Harry -nic nie szkodzi - powiedziałam cicho , z resztą jak zwykle z rana.
-widzisz nic nie szkodzi - powiedział z powagą blondynek.
Harry przedstawił mi 4 chłopaków mu towarzyszącą.Muszę przyznać , że jest w czym wybierać.Same słodziaki.
-przepraszam was , ale powinnam już iść - powiedziałam.
-to do później - odpowiedział Hazza i cmoknął mnie w polik.
-odwiedź nas kiedyś - krzyknęła pozostała czwórka kiedy zbliżałam się już do bramy.
Wyszłam z posiadłości chłopaków i przeszłam na drugą stronę jezdni.Wyciągnęłam kluczyki z torebki i otworzyłam zamek.Weszłam do domu i od razu pobiegłam na górę do pokoju.Wyciągnęłam telefon i napisałam do Harrego 'do 16' chociaż wcale nie umawialiśmy się na tą godzinę , miałam zamiar sobie trochę pospać więc ta będzie odpowiednia. Ściągnęłam ciuchy i wskoczyłam do łóżka.I po chwili zasnęłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


